Przeciw epidemii eboli
Rok 2015 jest szczególny dla współpracy rozwojowej. Jest to pierwszy rok w historii europejskiego roku tematycznego poświęcony działaniom zewnętrznym Unii Europejskiej i roli Europy na świecie. Dla europejskich organizacji rozwojowych jest to wyjątkowa okazja do pokazania, jak Europa angażuje się w walkę z ubóstwem na całym świecie, oraz do zainteresowania współpracą rozwojową większej liczby Europejczyków i zaangażowania ich w nią. W ramach obchodów ERR prezentujemy „historie tygodnia” prezentujące postacie z całego świata, które zyskały wsparcie dzięki europejskim działaniom.

Historie prezentowane w kwietniu poświęcone są zdrowiu.

Na początku ostatniego kwartału 2014 r. życie Sâa Yawo Koumassadouno, alias Papus, lat 26, dwukrotnie gwałtownie się zmieniło.

Wszystko zaczęło się 9 października 2014 r. w Centrum Leczenia Eboli (Ebola Treatment Centre – CTE) w mieście Guéckédou w Gwinei Lesistej. Papus, który dwa dni wcześniej został przyjęty do centrum prowadzonego przez Lekarzy bez Granic i finansowanego przez Unię Europejską, dowiedział się, że wynik jego badania na groźną gorączkę krwotoczną, która pustoszy kraj, jest dodatni.

Choć właśnie pochował swojego ojca, niegdyś chirurga, który zmarł na powikłania po chorobie o symptomach podobnych do eboli, Papus przyjął tę nowinę ze spokojem: Wiedziałem, że kiedy podejrzewa się zachorowanie na ebolę, wczesne przybycie do centrum leczenia zwiększa szanse na przeżycie. To właśnie zrobiłem z własnej inicjatywy. Miałem więc nadzieję.

Personel CTE z dużym zaangażowaniem opiekował się Papusem, podobnie jak w innymi pacjentami. Mężczyzna dobrze się odżywiał, nawadniał i regularnie brał leki. Zaskakująco szybko dochodzący do siebie Papus zaczął pomagać w centrum i chętnie dzielił swój namiot z innymi chorymi, by lepiej się nimi opiekować.

20 października następuje kolejny przełom w życiu Papusa. Jedynie w 13 dni po przyjęciu do centrum w Guéckédou Papus dostaje wyniki trzeciego badania laboratoryjnego. Jest całkowicie wyleczony.

Kiedy mi powiedzieli: 'Papus, jesteś zdrowy!’, rozpłakałem się – wspomina wzruszony.

Targany sprzecznymi emocjami: radością z wyzdrowienia i żalem z powodu śmierci sześciorga bliskich i wielu innych osób, anonimowych, przyjaciół lub znajomych, będących ofiarami eboli, Papus rozpoczyna nowe życie.

Wróciwszy do domu w stolicy Gwinei Lesistej w N’Zérékoré, będącej kolejnym ogniskiem choroby, Papus decyduje się, by całkowicie poświęcić się walce z wirusem eboli.

Pomyślałem, że egoistycznie byłoby zostać w domu, nic nie robiąc – tłumaczy młody mężczyzna, ojciec siedmioletniego dziecka.

Przy wsparciu Unii Europejskiej organizacja pozarządowa ALIMA (Alliance for International Medical Action) wybudowała centrum leczenia na terenie należącym do wsi Loulé, 15 minut od N’Zérékoré. Papus skorzystal z tej okazji i wziął udział we wszystkich spotkaniach informacyjnych. Krążą plotki na temat spalarni odpadów należącej do centrum leczenia prowadzonego przez ALIMA, lecz Papusowi udaje się przekonać najbardziej opornych mieszkańców wsi, że spalarnia nie jest piecem krematoryjnym i nikt nie będzie kradł krwi i organów pacjentów. Słowa ocalonego mają tym większą moc, że Papus na szczęście nigdy nie doświadczył stygmatyzacji wewnątrz swojej społeczności.

Centrum Leczenia Eboli prowadzone przez ALIMA zostało otwarte na początku grudnia 2014 roku. 10 grudnia Papus zatrudnia się w nim jako promotor zdrowia (Health Promoter). Od tej chwili rozmawia o tej chorobie z sąsiadami, przekazuje komunikaty informacyjne w lokalnych stacjach radiowych, ale także w kościołach i miejscach publicznych. Czyniąc to, czci pamięć swojego ojca, który radził mu „by zawsze angażował się w ratowanie życia”.

Podczas konferencji na temat eboli, która odbyła się w Brukseli 3 marca 2015 r. Wysoka Przedstawicielka Unii ds. Zagranicznych i Polityki BezpieczeństwaFederica Mogherini podsumowała: – Ebola jest wyzwaniem, z którym powinniśmy się zmierzyć wspólnie, szybko i w sposób trwały. Trzeba zrobić wszystko, by zagwarantować, że w przyszłości żadna inna epidemia nie będzie miała tak katastrofalnych skutków.

Teraz Papus przyznaje, że współpraca z ALIMA i pomoc swojej wspólnocie i całej Gwinei w zwalczaniu epidemii eboli go uszczęśliwia.

Kiedy widzę, jak ktoś opuszcza centrum wyleczony z tej choroby, jestem dumny, że przyczyniłem się do jego wyzdrowienia – cieszy się Papus. Jest również szczęśliwy, że może choć trochę wspomóc resztę rodziny dzięki dochodom, które otrzymuje od ALIMA.

Marzeniem Papusa, z wykształcenia laboranta, jest dostanie się na wydział medycyny na uniwersytecie w Konakry i kontynuowanie studiów. Tymczasem angażuje się w walkę z ebolą.